Cisza daje nam nowe spojrzenie na wszystko. Potrzebujemy ciszy, abyśmy potrafili dotrzeć do dusz. Podstawową sprawą jest nie to, co my mówimy, lecz to, co mówi Bóg do nas i przez nas. św. Matka Teresa z Kalkuty
NOCNA DROGA KRZYŻOWA – TWÓJ CZAS SPOTKANIA, MODLITWY, CISZY, SKUPIENIA, MILCZENIA,
OSOBISTEGO ROZWAŻANIA KOLEJNYCH STACJI…
Trasę można przejść samotnie lub w grupie kilku osób /w milczeniu/.
Nie idziemy zorganizowaną grupą.
Ideą tej Drogi jest przejście na wzór EDK/ Ekstremalnej Drogi Krzyżowej choć nią nie jest/.
Każdy otrzyma opis trasy i przygotowane rozważania /można zabrać również swoje/.
Kolejne stacje będą wskazane przy rozważaniach ale sam/a/ też możesz zadecydować kiedy chcesz się zatrzymać.
PIĄTEK 20 MARCA GODZ. 20:00 – ROZPOCZNIEMY MSZĄ ŚWIĘTĄ W KOŚCIELE.
TRASA 11,5 KM KÓRNIK-DZIEĆMIEROWO-RUNOWO-DZIEĆMIEROWO-KÓRNIK
MAPA DO POBRANIA
https://www.mapsdirections.info/pl/narysuj-trase/viewMap.php?route=488010
Zabierz ze sobą krzyż, przynajmniej jedną czołówkę, latarkę, kamizelkę odblaskową, dobrze naładowaną baterię w telefonie oraz odpowiedni do pogody strój.
Kamizelka, czołówka lub latarka warunek konieczny!
Trasę pokonujemy na własną odpowiedzialność, zatem prosimy zadbać o swoje bezpieczeństwo.
Zamilknięcie jest potrzebne, by spotkać się z samym sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem. By usłyszeć pozornie niesłyszalny głos Boga, którym przemawia, milcząc. By mieć siłę żyć w świecie pełnym zła i nienawiści, nie szukając odwetu. Bez ciszy niemożliwa jest modlitwa. Bez ciszy modlitwy nie poznamy prawdy, nie odnajdziemy drogi, nie zaznamy pełni życia. Kardynał Robert Sarah
OPIS TRASY 11,5 KM
https://www.mapsdirections.info/pl/narysuj-trase/viewMap.php?route=488010
PRZY ROZWAŻANIACH BĘDĄ PODANE KOLEJNE STACJE I DOKŁADNY OPIS TRASY
- Po wyjściu z kościoła kierujemy się pod Krzyż Misyjny gdzie rozpoczynamy Drogę Krzyżową i I Stację /można też rozpocząć w kościele/.
- Następnie kierujemy się na ul. Średzką – w stronę apteki i domu parafialnego/.
- Za apteką skręcamy w lewo w ulicę ks. Tadeusza Jabłońskiego i cały czas prosto /w stronę OSP/, następnie prosto ul. Profesora Zbigniewa Steckiego.
- Na końcu ul.Steckiego skręcamy w lewo w ul. Wiatraczną
- Ulicą Wiatraczną do końca.
- Po przejściu drogi skręcamy w prawo pod wiadukt i chodnikiem kierujemy się ul. Dworcową w stronę przejścia dla pieszych drogi 434. Za przejściem udajemy się na kolejne przejście dla pieszych ok. 50 m. drogi 434 w ul. Polną – na wysokości komisu samochodowego.
- Po zejściu z pasów w prawo i następnie w lewo w ul. Polną
- UL. Polną kierujemy się w stronę Runowa.
Uwaga na rozwidleniu 2 polnych dróg trzymamy się lewej strony. - Dalej cały czas prosto aż do figury Matki Bożej /po prawej stronie za znakiem ustąp pierwszeństwa przejazdu/
Na trasie ul. Polnej przejście przez tory prosimy zachować ostrożność! - W Runowie przy figurze Matki Bożej skręcamy w lewo w stronę Szczodrzykowa.
- Idziemy chodnikiem a następnie ścieżką rowerową.
- Na końcu drogi w Runowie przechodzimy przez przejście dla pieszych i w lewo w ul. Dworcową chodnikiem w stronę przejazdu kolejowego.
Przejście przez tory proszę zachować ostrożność! - Za torami skręcamy w prawo w stronę starego budynku dworca PKP.
- Za budynkiem dworca skręcamy w lewo w ścieżkę rowerową prowadzącą do Dziećmierowa.
- Na końcu ścieżki dochodzimy do Krzyża Pandemicznego i dalej chodnikiem ul. Dworcową w Dziećmierowie cały czas prosto w stronę Kórnika aż do przejścia dla pieszych drogi 434
- Dalej prosto chodnikiem ul. Dworcową w stronę wiaduktu pod trasą S11.
- Za wiaduktem prosto a następnie w lewo w ulicę Patriotów
- Następnie w prawo w ul. Wróblewskiego aż do końca i w lewo w ul. 20 Października.
- Skręcamy w prawo w ul. Szarych Szeregów /przed Żłobkiem/ i w lewo w ul. Wojska Polskiego
- Za Targowiskiem skręcamy w ul. Kolegiacką i kierujmy się w stronę Krzyża Misyjnego przy kościele, gdzie kończymy Drogę Krzyżową
ROZWAŻANIA NOCNEJ DROGI KRZYŻOWEJ
ROZWAŻANIA MOŻNA POBRAĆ W FORMIE PAPIEROWEJ ALE SĄ TAKŻE NAGRANE. MOŻNA JE ZNALEŹĆ NA PARAFIALNEJ STRONIE YOUTUBE.
UWAGA!!! Z NAGRAŃ MOŻNA KORZYSTAĆ W TRAKCIE NOCNEJ DROGI KRZYŻOWEJ TYLKO PRZY UŻYCIU SŁUCHAWEK, BY NIE ZAKŁÓCAĆ CISZY INNYM UCZESTNIKOM.
https://www.youtube.com/@wskornik/playlists
„Prowadź Światło łagodne pośród otaczającej ciemności, Ty mnie prowadź!
Noc jest ciemna, a ja jestem daleko od domu, Ty mnie prowadź.
Strzeż moich kroków! Nie proszę, bym widział aż po horyzont.
Jeden krok mi wystarczy”. ks. kard. John Henry Newman
Oddaję Ci Panie, ten czas wejścia w ciszy na Nocną Drogę Krzyżową razem z Tobą.
Przywróć mi pamięć. Daj mi usłyszeć prawdę. Przemieniaj mnie.
STACJA I – KRZYŻ MISYJNY LUB KOŚCIÓŁ
PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” [Mt 7, 1-3]
Jezus został osądzony. Dlaczego? Bo ludzie… bo my dajemy sobie prawo do sądzenia innych, do decydowania o ich życiu i śmierci. Czy Jezus został osądzony sprawiedliwie? Wydaje się, że do skazania Go wystarczył jeden argument. Jakiś argument, nieważne jaki. Nie ma tu jednak mowy o odniesieniu się do całego Jego życia, nie ma chęci zrozumienia Jego słów, czynów. Nie ma analizy dobrych owoców Jego działań. Wystarczył argument: przekroczył granice schematu, który mieścił się im w głowie. Był inny. Może z tego powodu oskarżyciele czuli się zagrożeni, myśleli, że coś stracą?
Wygląda na to, że dawanie sobie prawa do sądzenia innych jest początkiem wszelkich konfliktów, a nawet czynienia drugiemu zła, bo najpierw ten człowiek jakoś mi nie pasuje – nie jest taki, jaki według mnie powinien być. A skoro tak, to jest zły. Jeśli zaś jest zły, to należy się go bać, a może po prostu go wyeliminować? Pozbyć się go? W wyniku wydanego w sobie wyroku i uznania zła drugiego można zgodnie ze swoim poczuciem sprawiedliwości (tym pokrętnym) niszczyć go. To usprawiedliwia zło. Tak właśnie wyglądał sąd nad Jezusem. Tu nie chodziło o prawdę, ale o lęk przed tym, co inne, więc zagrażające. Problem polega na tym, że ktoś daje sobie prawo do sądzenia ludzi. Taka osoba niesie w sobie potencjał do czynienia zła.
Kończy się rozważanie pierwszej stacji. Teraz warto w drodze zerknąć w siebie. Jeśli ktoś słyszy i widzi siebie w sytuacjach, gdy osądza innych, jeśli nosi w sobie złość skierowaną na konkretnego człowieka, jeśli daje sobie prawo do tego, by osądzać i wymierzać sprawiedliwość…
…warto rozpocząć tę Nocną Drogę Krzyżową od osądzenia SIEBIE.
Jezu, chcę w ludziach odkrywać dobro i piękno. Chcę ich zrozumieć. Pomóż mi, abym ich nie osądzał, ale szukał ich dobra.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Kierujemy się ul. Średzką wzdłuż płotu probostwa, następnie w lewo w ul. ks.T. Jabłońskiego, dalej prosto w ul. prof. Z. Steckiego
STACJA II – KONIEC UL. PROF. ZBIGNIEWA STECKIEGO
PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWE RAMIONA
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Jezu, jesteś niewinny. Wiesz o tym. A mimo to bierzesz krzyż w cichości i pokorze. To irracjonalne. Niesprawiedliwe. Ty wiesz, że w pewnych okolicznościach tłumaczenie, obrona siebie samego, ochrona swojego dobrego imienia nic nie da. Nikt Cię nie usłyszy. Choć tak po ludzku chciałoby się wykrzyczeć: Nie masz racji! Jesteś niesprawiedliwy! Wielokrotnie nie jestem gotów na przyjęcie prawdy, na przemianę. Jesteś niewinny, ale zawsze mnie kochasz, nawet, gdy Cię nie dostrzegam. Nawet, gdy jestem daleko od Ciebie, gdy Cię omijam.
Jezu, daj mi odwagę krzyża. Prowadź mnie, bym potrafił pomagać złym ludziom w stawaniu się dobrymi. Pomóż mi stać się dobrym człowiekiem.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
W lewo w ul. Wiatraczną, cały czas prosto – kolejna stacja przy latarni na końcu
ulicy Wiatracznej przy wiadukcie.
STACJA III – KONIEC UL. WIATRACZNEJ PRZY LATARNII
PAN JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Ciężar krzyża przygniata Twoje osłabłe ciało do drogi, po której idziesz. W tym momencie Twoje serce przytula ziemię, tak, jakbyś chciał, Panie objąć nim cały świat.
Twój upadek Jezu, to przejaw miłości do mnie. Mój upadek to zwykle grzech. To ten grzech, który znów się powtarza. Wiem, że sam z nim sobie nie poradzę. Oddaję Ci mój grzech. Przemień go w miłość do drugiego człowieka.
Jezu, daj mi mądrość w budowaniu relacji z najbliższymi, zwłaszcza w rodzinie – mądrość na dobre i na złe chwile.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Po przejściu przez drogę skręcamy w prawo pod wiadukt i chodnikiem kierujemy się ul. Dworcową w stronę przejścia dla pieszych drogi 434. Za przejściem udajemy się na kolejne przejście dla pieszych /ok. 50 m./ – na wysokości komisu samochodowego. Po zejściu z pasów w prawo i następnie w lewo za płotem w ul. Polną /polna droga w stronę Runowa/. Uwaga na trasie będzie rozwidlenie 2 polnych dróg – trzymamy się lewej strony /po łuku/. Tam będzie Stacja IV oznaczona oświetlonym krzyżem.
STACJA IV – OŚWIETLONY KRZYŻ NA ROZWIDLENIU DRÓG
PAN JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Maryja była pierwszą osobą, która poddała się woli Bożej. Nie wiedziała jak to się może skończyć, a mimo to poszła za głosem Boga. Rozważała w swym sercu. Ona pierwsza z ludzi powiedziała swoje: TAK – niech mi się stanie wg słowa Twego.
Proszę Cię Boże, przynaglaj mnie do mówienia Tobie: TAK – chcę wypełniać Twoją wolę.|
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Dalej prosto polną drogą. Kolejna stacja oświetlony krzyż przy drzewie po prawej stronie ok. 30 m. za gospodarstwem.
STACJA V – OŚWIETLONY KRZYŻ PO PRAWEJ STRONIE PRZY DRZEWIE
SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ PANU JEZUSOWI
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Szymon zostaje zmuszony, by pomóc Tobie Jezu nieść krzyż. Buntuje się, ale idzie. Kiedy czuje, że jest blisko Ciebie Jezu, blisko Boga jego serce mięknie i przemienia się. Bliskość samego Boga przemienia jego myślenie, przemienia jego serce.
Ile razy ja przymuszam się, by pójść na adorację? Ile razy szukam wymówek, by nie stanąć z Tobą Jezu twarzą twarz? To taki bunt Szymona. A kiedy jednak staję obok Ciebie Jezu, oko w oko, ręka w rękę czuję, że jestem blisko Boga i chce przy Tobie trwać dalej. Te spotkania z Tobą tak blisko przemieniają mnie, prowadzą, otwierają oczy. Dają kolejny krok. Nie mam obrazu całego horyzontu, ale mam ten jeden krok, który wskazuje gdzie i jak iść dalej.
Daj mi Jezu łaskę bycia bliskim Tobie, bycia bliskim Bogu.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Dalej prosto, kolejna stacja oświetlony krzyż po prawej stronie przy drzewie.
STACJA VI – OŚWIETLONY KRZYŻ PO PRAWEJ STRONIE PRZY DRZEWIE
ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Weronika wychodzi z tłumu i ociera Twoją twarz Jezu. Dostrzega Cię. Chce Ci ulżyć w cierpieniu. Ona okazuje Ci swoją troskę, miłość i uważność. Ociera Twoją twarz. Na chuście pozostaje Twoje oblicze.
Spraw Panie, bym uczył się postawy Weroniki, aby odkrywać Twoje oblicze w drugim człowieku. W tym człowieku, który podchodzi do mnie na chodniku, by poprosić o 5 zł, bo mówi, że potrzebuje na autobus. W tym człowieku, który przychodzi zimą ogrzać się do kaplicy Adoracji i ucieka z niej, kiedy przychodzą ludzie na modlitwę w strachu, że zostanie wyrzucony. W tym człowieku, który nie ma nikogo, którego zapach bezdomności odrzuca moje zmysły, który czasem nawet powie mi: „dzień dobry” i wcale nie prosi o pieniądze, choć są mu bardzo potrzebne. W tym człowieku, który mnie oczerniał, który mnie upokarzał.
Spraw Panie, bym patrzył na innych ludzi, Twoimi oczyma.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Dalej prosto, w stronę drogi asfaltowej w Runowie . Następna stacja przy znaku
„przejazd kolejowy”
STACJA VII – PRZY ZNAKU PRZEJAZD KOLEJOWY
PAN JEZUS DRUGI RAZ UPADA POD KRZYŻEM
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Twój drugi upadek Jezu, to kolejne przyciśnięcie całej ziemi do Twojego Serca. Bóg posłał Cię do nas. Nie robisz kariery, nie stajesz się bogatym w rzeczy i pieniądze władcą. W wolności i pokorze wypełniasz misję, którą otrzymałeś od Boga. Ogarniasz świat swoją miłością. Znów upadasz. Jednak to nie porażka czy przegrana. Tak realizujesz miłość do mnie.
Dostałem misję do wykonania. Jestem podekscytowany. Cieszę się, że jestem w tym miejscu. Działam. Angażuję się. Czasem napotykam na trudności, ale wiem, że z Tobą przejdę wszystko. Pewnego dnia przychodzi zaskoczenie. Wszystko, co wypracowałem muszę oddać w inne ręce. Te ręce „wbijają” mi kolejne szpilki. Upokarzają mnie. Obmawiają. Poniżają. Wewnętrznie czuję bunt. To niesprawiedliwe. Nie krzyczę. Milczę. Po ludzku poniosłem porażkę. Wygrał ktoś inny.
Daj mi Jezu łaskę, by Tobie ufać, mimo upokorzenia, poczucia porażki, niesprawiedliwości. Ty zawsze jesteś ze mną. Ty zawsze jesteś obok.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Kieruj się na przejście przez tory bez rogatek – zachowaj ostrożność! Kolejna stacja na końcu ulicy – figura Matki Bożej po prawej stronie, za znakiem ustąp pierwszeństwa.
STACJA VIII – FIGURA MATKI BOŻEJ NA KOŃCU ULICY PO PRAWEJ STRONIE
PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Twoje cierpienie, Jezu, nie przysłania Ci potrzeb innych ludzi. W głębi Twojego dręczonego Serca jest miejsce, z którego wypływa pociecha dla innych. Nie wypierasz swojego cierpienia i bólu. Nie zaprzeczasz im. Jednak mimo ich doświadczania, dostrzegasz drugiego człowieka. Potrafisz zobaczyć, co dzieje się w nim. Mimo własnego ludzkiego bólu widzisz cierpienie innych.
Jezu, jesteś w moim bólu i cierpieniu, w poczuciu porażki i niesprawiedliwości. Jesteś w moim buncie. Jesteś w tym wszystkim razem ze mną, ale nie jesteś ich źródłem. Przeżywasz je razem ze mną. Nie jestem w tym sam.
Jezu daj mi łaskę dostrzegania innych ludzi, nawet jeśli po ludzku wydaje mi się, że moja trudność jest przecież ważniejsza, bardziej przygniatająca niż trudności innych.
Daj mi łaskę uszanowania mojego cierpienia, ale przede wszystkim uszanowania i obecności w bólu innych osób.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Stojąc przodem do figury Matki Bożej należy się odwrócić i kierować w stronę Szczodrzykowa. Najpierw chodnikiem a następnie ścieżką rowerową do końca. Przejście przez pasy i kolejne przejście, następnie w lewo w ul. Dworcową /droga 434/ na przystanek autobusowy – Stacja IX
STACJA IX – PRZYSTANEK AUTOBUSOWY UL. DWORCOWA
PAN JEZUS TRZECI RAZ UPADA POD KRZYŻEM
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Po raz trzeci upadasz, Jezu. Trzeci raz tulisz do swego Serca całą ziemię, ze wszystkimi jej mieszkańcami. Podnosisz się, aby do końca wypełnić wolę Ojca. Mówisz: „(…) nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie” [Łk 22,42].
Nie zawsze łatwo mi uznać Twoją wolę Panie. Trudno mi przyjąć prawdę. A Ty dalej dajesz mi wybór. Nadal dajesz mi wolność. Nawet, gdy nie wybieram Ciebie, Ty nadal mnie kochasz. Jesteś przy moich decyzjach, ale to ja je podejmuję. Kiedy dajesz mi subtelne sygnały, nie zawsze chcę je usłyszeć, dostrzec. Choć mógłbyś mnie zniewolić, nie robisz tego. Mówisz: „Ja Jestem” [Łk 15,31].
Spraw Panie bym powstawał z grzechów i z czystym sercem wypełniał wolę Twojego Ojca.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Ul. Dworcową /ścieżką pieszo-rowerową/ w stronę przejazdu kolejowego. Przejście przez tory zachowaj ostrożność! Za torami w prawo, w stronę starego budynku dworca PKP. Droga bez chodnika, trzymaj się lewej strony.
STACJA X – STARY BUDYNEK DWORCA PKP
PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Zdzierają z Ciebie szaty Jezu, by odrzeć Cię z godności. Ludzie obnażają Twoje umęczone ciało. I ja je obnażam za każdym razem, gdy nie żyję w prawdzie.
Czasem boję się, że się wyda, że się coś okaże, że ktoś wyciągnie na dzienne światło. Co z tym zrobić? Trzeba to ukrzyżować, utopić w wodzie chrztu. Oczywiście krwią Zbawiciela. Ta droga jest bardzo konkretna: spowiedź, pokuta, wolność. Kto naprawdę umarł z Jezusem, ten nie ma czego się bać. Temu nie potrzeba szaty, tytułów, osiągnieć, nieustających sukcesów w rywalizacji. On wie, że jego skarbem jest biały kamyk, na którym wypisane jest Jego nowe imię. Imię czystego człowieka. Panie daj mi serce czyste i tchnij nowego ducha do mojego wnętrza.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Za budynkiem dworca PKP w lewo ścieżką rowerową w stronę Dziećmierowa, do Krzyża Pandemicznego /po lewej stronie na końcu ścieżki rowerowej/
STACJA XI – KRZYŻ PANDEMICZNY PO LEWEJ STRONIE NA KOŃCU ŚCIEŻKI ROWEROWEJ
PAN JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Przybijają Cię do krzyża. Jezu, przyjmujesz ogromny ból. Otrzymujesz jeszcze większy ból, który zadają gwoździe rozrywające Twoje ręce i nogi. A Ty? Nie rozczulasz się nad swoim cierpieniem. W największym bólu myślisz o człowieku. Myślisz o mnie. Modlisz się: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.
Czy to możliwe, by w bólu myśleć o innych? Czy da się w takim momencie myśleć o drugiej osobie z miłością? Ktoś zadał mi ból, skrzywdził mnie słowem, zachowaniem. Ktoś, kto mnie dobrze zna, nie stanął po mojej stronie. Wyparł się mnie. To wszystko jest bolesne. Jezu, naucz mnie kochać bezwarunkowo tak, jak Ty kochasz mnie. Naucz mnie przebaczać tym, którzy w jakiś sposób mi zawinili. Uzdrawiaj relacje.
Naucz mnie patrzeć z miłością, na tych, których kochać jest mi najtrudniej.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Dalej chodnikiem ul. Dworcową w Dziećmierowie, cały czas prosto w stronę Kórnika. Kolejna stacja przy Krzyżu w Dziećmierowie po prawej stronie, za drewnianym płotem.
STACJA XII – KRZYŻ W DZIEĆMIEROWIE PO PRAWEJ STRONIE
PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Jezu umierasz na krzyżu. Być może ktoś myśli, że szkoda Twojego życia. Tak wiele pożytecznych rzeczy czyniłeś, a teraz wszystko skończone. Tyle osób mogłeś jeszcze uzdrowić, nakarmić, wskrzesić, a jednak zostałeś powstrzymany przez intrygę złych ludzi. Wszyscy pamiętali, że kiedy wędrowałeś z uczniami po drogach Palestyny, zawsze ich wyprzedzałeś, zawsze się śpieszyłeś. A teraz bez tchnienia, bez życia, bez ruchu wisisz na krzyżu. A to jednak nie jest prawda. Ty nie dałeś się zatrzymać. Przekroczyłeś próg śmierci i dalej niesiesz swoją Ewangelię nadziei. Kiedy ludzie patrzyli na Twoje martwe ciało, Ty byłeś już w otchłaniach, zwiastując zmarłym wyzwolenie.
Ja też muszę obumrzeć. Wtedy czynię najwięcej. Gdy moje ciało obumiera w postawie modlitwy, gdy splatam dłonie w geście błagania. Ludzie będą mówili, że to marnowanie życia. Tak. Ale muszę zmarnować życie ciągle obumierając dla świata, przekraczając go w wierze, nadziei i miłości.
Panie Jezu oddaję Tobie „wszystkie kalwarie” na, których umieram, aby tak, jak Twoja wydała owoce Nowego Życia
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Prosto chodnikiem w stronę przejścia dla pieszych drogi 434, dalej chodnikiem w stronę przejścia pod wiaduktem do Kórnika. Następna stacja za przejściem pod wiaduktem i barierkami po prawej stronie.
STACJA XIII – ZA PRZEJŚCIEM POD WIADUKTEM I BARIERKMI
PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Od momentu Twojego, Panie Jezu, poczęcia pod sercem Twojej Matki zostałeś oddany w ludzkie ręce. Najpierw były to pełne miłości ręce Maryi i Józefa. Spracowane ręce, które karmiły, pielęgnowały, pieściły, ochraniały. Potem tych rąk wciąż przybywało. Wyciągały się ku Tobie ręce dobre, błogosławiące i ręce zawistne, szukające okazji, by wymierzyć cios. Pozwoliłeś dotykać się rękom szukającym uzdrowienia, pocieszenia, nakarmienia. Unikałeś rąk, które chciały strącić Cię ze skały, ukamienować, spoliczkować.
W czasie Twojej drogi na szczyt Kalwarii dotykały Cię na przemian ręce dobre i złe.
Teraz, zdjęty z krzyża, znalazłeś się, jak na początku swojego życia, w dobrych i czułych rękach Maryi, Marii Magdaleny, pobożnych niewiast, Nikodema, Józefa z Arymatei, umiłowanego ucznia Jana.
Jakie są moje ręce wobec Boga i wobec innych ludzi? Czy niosą one dobro, czy może są puste, albo nawet zaciśnięte?
Jezu, daj mi ręce czyste i dobre dla drugiego człowieka
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Prosto ok. 50m, dalej w lewo w ul. Patriotów do końca, w prawo w ul. Wróblewskiego do końca i w lewo w ul. 20 Października, następnie przed Żłobkiem w prawo w ul. Szarych Szeregów.
STACJA XIV – UL. SZARYCH SZEREGÓW PARKING
PAN JEZUS DO GROBU ZŁOŻONY
Kłaniam Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławię Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
„Wtedy Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno”. [Mk 6, 30-32]
Odosobnienie, grób to bycie poza relacjami. Odosobnienie ma znaczenie. Często to jedyny sposób na ratowanie relacji. Zupełnie tak, jak z Apostołami, którzy – pełni wrażeń i emocji, pewnie też dumni z siebie – wrócili z misji ewangelizacyjnej. W efekcie ich mózg bardziej był zajęty tym, co przeżywali, niż tym, kto był obok nich i co się działo, dlatego Jezus proponuje im odosobnienie, by ochłonęli i nabrali dystansu do swoich przeżyć. Jakże jest to ważne w budowaniu relacji – wyciszenie, nabranie dystansu. Tym bardziej wtedy, gdy relacja się załamuje, dzieje się z nią coś złego.
Wolności nie doświadczają ci, którzy są wciąż zajęci, bo nie mają czasu na nabranie dystansu, na tworzenie innych wariantów swojego życia. Zniewolenie nawykiem też jest więzieniem. Relacje żyją świeżością, nadzieją, zmianą. Skostniałe umierają. Dlatego potrzebne jest odosobnienie. Dlatego potrzebne są godziny spędzone samotnie i w skupieniu, dając sobie czas na rozmyślanie, a nie ekscytując się samym wysiłkiem. Nocna Droga Krzyżowa to nie sport – to czas na głębokie wnikanie we własne życie duszą i ciałem. To odosobnienie. To konieczna samotność, jakby śmierć, umieranie, ale na początku nowego życia. Twoja Droga Krzyżowa właśnie dobiegła końca. Czy miałeś czas myśleć? Czy przemyślałeś siebie? Czy masz nowe pomysły na siebie i swoje życie? Czy otworzyłeś się na Boga? Nie, żeby Ci było lepiej, ale abyś był lepszy.
Jezu, czas już na mnie. Zaczynam nowe życie. Pójdź ze mną.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną.
Ul. Szarych Szeregów w dół, następnie w lewo w ul. Wojska Polskiego i w prawo w ul. Kolegiacką w stronę kościoła i Krzyża Misyjnego.
ZAKOŃCZENIE – KRZYŻ MISYJNY PRZY KOŚCIELE
Jezu, który powiedziałeś:
„Uczcie się ode mnie,
bo jestem cichy i pokorny sercem”!
Uczyń serce moje według serca Twego.
Obdarz mnie, Panie, ufnością, bym pokornie przyjmował to,
czego zmienić nie mogę;
daj, odwagę, bym zgodnie z Twoją wolą mocą łaski
zmieniał to, co zmienić mogę;
udziel mi mądrości, bym wsparty światłem Ducha Świętego
umiał roztropnie, odróżniać zawsze jedno od drugiego.
Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.